Witajcie Kochani. Zapowiadałam Wam na Facebooku niespodziankę J Dziś dotrzymuję słowa, a po szczegóły zapraszam do dalszej części wpisu.

O okularach od Firmoo czytałam niejednokrotnie. Opinii w Internecie znaleźć można sporo. I to naprawdę same pozytywne J Zaczęłam się zastanawiać, czy faktycznie są warte uwagi, czy faktycznie są tak dobrze wykonane. Postanowiłam spróbować i wiecie co, kurcze, naprawdę są godne zainteresowania. Z tą jakością i wykonaniem to absolutna prawda. Byłam nastawiona sceptycznie, dopóki nie wyjęłam ich z pudełeczka, zaraz po odebraniu przesyłki. Od razu się do siebie uśmiechnęłam J Mam w domu zwykłe okulary z zerowymi szkłami, które kupiłam za parę groszy, myślałam, że te będą podobne. I się zdziwiłam, bo te od Firmoo są zdecydowanie lepszej jakości, są cięższe i solidniej wykonane od tych, które miałam w domu. Jestem bardzo zadowolona. I do tego ten koci kształt J Oczywiście wybór miałam tak duży, że zastanawiałam się nad kształtem bardzo długo i ostatecznie cieszę się, że wybrałam właśnie te J Co więcej, ja akurat mam zerówki, ale Na stronie www.Firmoo.com można kupić okulary ze szkłami korekcyjnymi, które zostaną wykonane według podanych parametrów z recepty J Na stronie można sobie również wgrać swoje zdjęcie i „przymierzyć” jak dane okulary będą na nas wyglądały J Po za tym, są podane szczegółowe wymiary każdych okularów, no naprawdę pełen profesjonalizm. Ale najlepsze zostawiłam na koniec J Jeśli ktoś chciałby sprawić sobie takie okulary, to może to zrobić ZA DARMO J Tak, firma ma taką promocję, że pierwsze okulary można mieć GRATIS!!! Wystarczy przejść pod ten link www.Firmoo.com/free-glasses.html. Nie ważne, czy będą to okulary na receptę, czy ze szkłami zerowymi J Płaci się jedynie za przesyłkę, która wynosi około 7$ (ekspresowa 19$). Ale mimo to, oferta jest rewelacyjna, bo kto nosi okulary, wie, ile kosztuje taka „impreza” J A ja, z czystym sumieniem, mogę tę firmę polecić. Okulary przyszły do mnie w jakieś 5 dni. Zapakowane w solidne pudełeczko, ze ściereczką do ich czyszczenia, a oprócz tego był jeszcze mały śrubokręcik (w razie, gdyby trzeba było przykręcić jakąś śrubkę) i materiałowy pokrowiec. No po prostu jak to się mówi, „full wypas” J































