Czasami są dni kiedy niewiadomo jak się ubrać, ani to zimno ani ciepło. Doprowadza mnie do szału taka pogoda, bo wtedy dłużej niż zwykle siedzę przed otwartą szafą. Bo co z tego, że spojrzę na termometr jak on wisi akurat w pełnym słońcu. No ok, termometr trochę pomaga, ale nie do końca. Kolejny pomocnik w ustaleniu w czym nie zmarznę bądź w czym się nie roztopię, jest mój psiak. Tak tak J Po prostu biorę Kiarę przed blok w celu wiadomo jakim i przy okazji sprawdzam pogodę J No i najgorzej jest właśnie wtedy kiedy to ani zimno ani ciepło jest. Więc wtedy ubieram się pół na pół, czyli np. cieplejsza góra i „lżejszy” dół. I w taki oto sposób wyszedł outfit do dzisiejszego posta. Tylko te odrosty na głowie psują efekt J Ale wczoraj byłam u mojej fryzjerki i odrostów już nie ma a do tego nieco zmieniłam odcień blondu, efekt w następnym poście, zapraszam.
Marynarka – Stradivarius
Bluzka – Cayman
Spodenki – H&M
Buty – lokalny butik
Torebka - allegro
Do zobaczenia na Facebooku!


















