czwartek, 5 lipca 2012

I ♥ summer




Dziś mam dla was typowo letnią notkę J Pogoda ostatnio nas rozpieszcza (nie licząc tych wszystkich burz, które dla niektórych okazały się tragiczne w skutkach). Jak miło jest kiedy piękna pogoda jest z nami również w weekendy a nie tylko od poniedziałku do piątku J Dlatego też jak tylko jest okazja, to uciekamy z miasta nad nasze cudne mazurskie jeziora (po przeprowadzce nie będzie już wielu takich okazji, dlatego w tym roku korzystamy do bólu). Zapraszam do zdjęć, dziś wyjątkowo w formie filmu J
Zapraszam na videolook




Do zobaczenia na Facebooku!
 
 
 
 


Góra od bikini – Allegro.pl
Spodenki – Americanos + DIY
Kapelusz – nn + DIY


wtorek, 3 lipca 2012

Wyzwanie to ubranie


Tytuł tego posta nawiązuje do moich spodenek, ponieważ są to spodenki nie byle jakie. Pamiętacie jeszcze firmę Americanos? W każdej parze spodni tej firmy chodziłam bardzo długo, ale nie o tym chciałam. Jednym z modeli, które firma Americanos wypuściła na rynek, były spodnie dwustronne. Jednego dnia nosisz na jednej stronie, a drugiego te same spodnie przerzucasz na drugą stronę i masz ten sam krój w innym odcieniu. Z każdej strony są normalne prawdziwe kieszenie, metki, wszystko tak jak być powinno. Na mnie zrobiły one ogromne wrażenie i pamiętam jak dziś, że odkładałam każdy grosz, żeby je mieć (a do najtańszych nie należały). Model tych spodni był w wersji damskiej oraz męskiej, więc mój mąż (wtedy jeszcze nie mąż) też sobie takie sprawił. Wracając do spodenek, to właśnie są spodenki dwustronne. Robiąc porządki w szafie znalazłam swoje dwustronne spodnie , ale jako że ich krój mi już kompletnie nie odpowiadał  to obcięłam nogawki i zrobiłam z nich spodenki a właściwie to dwie pary spodenek J A do dzisiejszego zestawu połączyłam je ze zwykłym białym topem i starą już (jak te spodnie) katanką J Dorzuciłam naszyjnik, a co tam. Prawdę mówiąc to buty dołączyłabym inne, np. adidasy na koturnie lub buty w militarnym stylu, ale póki co nie mam ani jednych ani drugich niestety, więc założyłam sandałki. Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma, a przynajmniej stara się lubić. Ale się rozpisałam, już was nie zamęczam, zapraszam do zdjęć.


Do zobaczenia na Facebooku!























Katana – nn
Top – Tally Weijl
Spodenki – Americanos + DIY
Sandałki – CCC
Naszyjnik, torebka – H&M
Okulary – New Yorker
Zegarek – Allegro.pl





Zrobiłam zdjęcie spodenek z obu stron, że by wam pokazać jak wyglądają
Jedna strona spodenek:

Druga strona spodenek:

Przypomonam również o wciąż trwającej WYPRZEDAŻY


niedziela, 1 lipca 2012

Tort z bitą śmietaną i truskawkami




Jako że sezon truskawkowy właśnie się kończy (niestety) mam dla was jeszcze jedną propozycję ze świeżych truskawek, a mianowicie Tort z bitą śmietaną i truskawkami. Przepis baaaardzo prosty, poradzi sobie z tym nawet największy amator tortów J A propos przepisu, dostałam go od siostry mojego męża, bo to u niej zjadłam pierwszy kawałek.
Co nam będzie potrzebne:
·         Spody do tortów (ja kupuję gotowe – 3 w opakowaniu, ponieważ po pierwsze jest znacznie szybciej tort gotowy, po drugie: mogę piec wszystko, ale biszkopt mi nie wychodzi J)
·         Trzy kubeczki śmietany 30 % (mogą być trzy kartoniki, ja po prostu kupuję kubeczki w Biedronce)
·         Trzy torebeczki Śmietan-fix
·         Trzy cukry wanilinowe
·         Około ½ kg truskawek

Wykonanie:

Śmietanę (oczywiście wcześniej schłodzoną) ubijam dodając śmietan-fix oraz cukry wanilinowe, jak już będzie ubita wykładam najpierw na pierwszy spód tortowy, następnie układam pokrojone truskawki. Kładę na to kolejny spód i ponownie smaruję dużą ilością bitej śmietany i układam truskawki. Kładę ostatni spód, smaruję bitą śmietaną górę oraz boki tortu i dekoruję truskawkami (tu można włączyć swoją inwencję twórczą, ja artystycznej duszy nie mam, więc udekorowałam tak jak widać J).



Tak naprawdę to zrobienie całości zajmuje dosłownie moment. Tak samo jest z jedzeniem. Znika w mgnieniu oka. Jest tak lekki, że nawet nie ma się wyrzutów sumienia po zjedzeniu dużego kawałka. Ja zjadłam połowę całego tortu J Poważnie. Drugą połowę zjadł mój mąż. Ale, że było nam mało, to zrobiłam drugi J I na tym przystanę, bo lato w końcu mamy i nie za bardzo uśmiecha mi się teraz kilogramy zbierać J




Do zobaczenia na Facebooku!








Zapraszam na WYPRZEDAŻ