czwartek, 12 lutego 2015

Walentynkowo

Pamiętacie wpis z propozycjami sukienek, który jakiś czas temu wstawiałam? Kiedy robiłam ten wpis na końcu listy była pena sukienka. I nawet się nie spodziewałam, że tak mi ona utkwi w głowie. Musiałam ją mieć. Wykorzystałam tę sukienkę do zdjęć z myślą o Walentynkach, ale będzie dobra na wiele innych okazji. Tym razem zdjęcia zrobione w domu, więc przepraszam za słabszą jakość, ale tylko w ten sposób mogła ta sesja powstać. I to podczas remontu. Na szybkości sprzątałam, zanim zrobi się całkiem ciemno, bo niestety zdjęcia mam możliwość robić tylko w weekend. Mam jednak nadzieję, że jakość nie jest na tyle zła, aby przeszkadzać w oglądaniu. Całuję :* 



Sukienka/tutaj  ||  Buty, pasek/







Instagram

niedziela, 8 lutego 2015

Disney Princess

Witajcie późnym niedzielnym wieczorem. Chciałabym popisać, ale wybaczcie, cały weekend robiłam metamorfozę sypialni i jestem tak zmęczona, że jak sobie pomyślę, że rano do pracy, to chce mi się płakać. Mam tyle zaległości przez ten remont, że nie wiem kiedy wszystko nadrobię. Chyba nie chcę o tym teraz myśleć. Wrzucam Wam szybciutko zdjęcia kolejnego zwyklaka i zmykam się ogarniać, bo zasypiam na siedząco. Całuję :* 









Instagram

czwartek, 5 lutego 2015

Loreal Paris Prodigy 8.34 - Zachód Słońca

Witajcie Kochani. Przepraszam, że posty ostatnio pojawiają się tak nieregularnie i w długich odstępach, ale naprawdę nie mam czasu i robię wszystko co mogę, aby Was nie zaniedbywać. Dziś cały dzień byłam w delegacji, więc aby na szybko coś dla Was przygotować, pomyślałam, że wstawię post jakiego jeszcze na blogu nie było. Mianowicie, zawsze kiedy chcę zrobić eksperyment na włosach i zmienić kolor, przeszukuję Internet i sprawdzam jak dana farba (kolor) wyszedł innym. Teraz zdecydowałam się wypróbować coś z miedzianych blondów i natknęłam się na farbę Loreal Prodigy „Zachód słońca”. Kiedy chciałam sprawdzić efekt jaki daje ta farba, nie znalazłam nic w Internecie. Mimo wszystko zaryzykowałam i postanowiłam, że ja się podzielę "efektem końcowym", może komuś się przyda. Farbę trzymałam troszkę krócej niż zaleca producent, ale bałam się, że wyjdą zbyt rude. Podsumowując, mi efekt podoba się bardzo. Włosy mają miedziany, ciepły odcień a ciepłe odcienie bardziej mi pasują niż te zimne, w każdym razie w moim odczuciu. I ja się najlepiej z tym odcieniem blondu czuję. Nie wiem jeszcze jak to będzie przy spłukiwaniu się koloru, ale to wyjdzie „w praniu”. Wstawiam Wam fotkę, jak to u mnie wyszło, chociaż niektórzy z Was mogli ją już widzieć na Instagramie oraz na Facebooku. A w kolejnym wpisie, włosy już w pełnej okazałości. Całuję :* 







Instagram