niedziela, 8 września 2013

_ palette of autumn colors

Witajcie Kochani J Dawno nie było nowego zestawu. Przygotowałam dla Was look taki już troszkę jesienny, przynajmniej mi się tak on właśnie kojarzy, chyba głównie z powodu tych wszystkich jesiennych barw J Zamawiając sukienkę, którą dziś zobaczycie, wiedziałam dokładnie, z czym będę chciała ją połączyć i tak też właśnie zrobiłam. Sukienka pochodzi ze sklepu internetowego Choies.com. A propos sklepu, jest tam tyle fantastycznych ciuszków, że spędziłam kilka dni, zanim zdecydowałam się, co chcę zamówić i nie żałuję ani sekundy, że wybrałam tę właśnie sukienkę. Zgadza się i z opisem i ze zdjęciem J Jak tylko do mnie dotarła, dobrałam dodatki, które wcześniej już do niej przygotowałam i zrobiłam dla Was zdjęcia. A za zdjęcia dziękuję Ani, to dzięki niej mogłam dziś Wam pokazać tę sukienkę J
 










  Sukienka/tutaj || Kurtka/Stradivarius || Buty/nn || Torebka/Allegro.pl || Naszyjnik/Primark



 

 

środa, 4 września 2013

Mój sposób na zgrabne ciało

Zapraszam Was dziś Kochani na wpis nietypowy J Często pytacie mnie w mailach, czasami w komentarzach, jak ja to robię, że jestem taka szczupła. Postanowiłam więc zrobić o tym osobny post. Otóż, właściwie od dziecka mam niedowagę. Urodziłam się z wagą 2750 J Nigdy nie miałam problemów z nadwagą. Od liceum moja waga właściwie się nie zmienia. Najwięcej ile ważyłam, to było 51 kg w wieku lat 18-stu, ale dość szybko z powrotem waga spadła do 47 kg. I tak się utrzymuje, skacze między 46-48 kg. Nigdy nie byłam na żadnej diecie. Nie uznaję żadnych głodówek, jak nie zjem, to jest mi słabo i nie funkcjonuję, więc głodówki odpadają. U mnie całkowicie sprawdza się powiedzenie „głodny Polak = zły Polak” J Z tym, że nie jadam absolutnie żadnych Fast food’ów. Nie lubię tego jedzenia i absolutnie nigdy mnie do niego nie ciągnęło. Z ręką na sercu, NIE JADAM tego świństwa, zwyczajnie mi ono nie smakuje. Moi znajomi i wszyscy z mojego otoczenia, mają mnie za „dziwoląga” z tego powodu J Ale za to słodyczy sobie nie odmawiam, chociaż nie jem ich często. Unikam chipsów, czasami tylko „zgrzeszę” i sobie chrupnę kilka J Posiłki staram się jeść często, ale w małych ilościach. Ostatni posiłek zjadam około 3 godziny przed snem. Zjadanie ostatniego posiłku o 18-stej czy 19-stej nie jest dobrym pomysłem, jeśli kładziesz się spać sześć godzin później. Przecież nie o głodzenie się chodzi prawda? Dlatego 2 lub 3 godziny przed snem w zupełności wystarczą, a Ty nie będziesz chciała w nocy spałaszować pół lodówki z głodu J Moim jedynym złym nawykiem żywieniowym jest to, że nie przepadam za warzywami, jem je bardzo rzadko, sałatek nie jadam praktycznie w ogóle (tak, wiem, jestem „dziwoląg” J). Jest bardzo małe grono warzyw, które zjadam i zawsze mówię, że warzywa zacznę jeść dopiero, jak mi je przepiszą na receptę J Nie bierzcie ze mnie przykładu J Codzienny mój rytuał, to ćwiczenia (a przynajmniej staram się, aby był codzienny J). Jak już wspominałam Wam na Facebooku, ćwiczę z Mel B. Sama waga nie ma znaczenia, jeśli ciało nie wygląda dobrze, dlatego moim zdaniem ćwiczenia są niezbędne. Mi się marzą piękne, jędrne pośladki i smukłe nogi, i to głównie na tym się skupiam podczas ćwiczeń, dlatego też najbardziej przypadły mi do gustu te z Mel B J Z ręką na sercu mówię Wam, że dają efekty, dlatego co raz chętniej się za nie zabieram i właściwie to mogłabym już wykonywać je z pamięci J
 
 
Poniżej wrzucę Wam filmiki z tymi ćwiczeniami, które wykonuję i polecam J Te, które staram się wykonywać codziennie, to ćwiczenia na pośladki.
 

  
Około dwóch razy w tygodniu, do pośladków, dołączam ćwiczenia na nogi.


 
 
Polecam Wam również trening całego ciała J


 
Dla osób, które potrzebują zrzucić zbędne kilogramy znalazłam filmik Mel B o tym, co jeść. Zdrowa dieta jest również bardzo ważnym elementem.


 

I jeszcze na koniec, tak dla uśmiechu J




Nie biegam niestety. Uwierzcie mi, że wielokrotnie próbowałam to zmienić, ale nie udało się. Zwyczajnie nienawidzę już od szkoły średniej i to się nie zmieni chyba J Jeśli ktoś zobaczy mnie jak biegnę, będzie to oznaczało, że właśnie coś mnie goni J
 
Dla tych, którzy wytrwali do końca tego wpisu, dziękuję bardzo J Rozpisałam się dziś niemiłosiernie J A Wy macie jakieś swoje sposoby i pomysły na zachowanie ładnego ciała? Może coś polecacie?  


 



niedziela, 1 września 2013

__ Ciasto z malinami na piance budyniowej __



Mam dziś dla Was przepis na pyszne ciasto z malinami J Świeże maliny są jeszcze dostępne, ale można skorzystać również z malin mrożonych, dlatego też, to ciasto można piec o każdej porze roku.
 
Składniki na kruche ciasto:
·         2,5 szklanki mąki pszennej (może być także mąka krupczatka)
·         250 g zimnego masła lub margaryny
·         2 łyżeczki proszku do pieczenia
·         3 łyżki cukru pudru
·         5 żółtek

Masło pokroić w kostkę, szybko zagnieść z pozostałymi składnikami. Podzielić na 2 części - około 60% i 40%, każdą zawinąć w folię spożywcząi włożyć do zamrażarki. Tę czynność można zrobić dzień wcześniej.
Blachę o wymiarach 33 x 20 cm wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód zetrzeć na tarce większą część ciasta (60%), lekko przyklepać dłonią i wyrównać. Podpiec na złoty kolor w temperaturze 190ºC przez około 20 minut. Odstawić do całkowitego wystudzenia.
 

 Budyniowa pianka:
·         5 białek
·         1 szklanka cukru (najlepiej drobnego)
·         1 opakowanie cukru wanilinowego
·         2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego, bez cukru (2 x 40 g)
·         1/2 szklanki oleju

Ponadto:
·         500 g malin (mogą być mrożone, nie rozmrażamy ich wcześniej – ja użyłam mrożonych, ponieważ ciasto i zdjęcia robiłam zanim pojawiły się świeże maliny)
·         cukier puder do oprószenia wedle uznania (ja nie posypuję).
Kiedy podpieczony spód jest wystudzony, zacząć ubijać białka. Po ubiciu na sztywno, powoli, łyżka po łyżce wsypywać cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Następnie powoli wsypywać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił. Strużką wlewać olej, miksując do połączenia.
Na podpieczony, zimny spód ciasta wyłożyć ubitą pianę. Wyrównać i układać gęsto maliny (otworkami do góry). Maliny łopatką lekko wepchnąć w pianę. Na wierzch zetrzeć resztę zamrożonego ciasta (40%).



Piec w temperaturze 190ºC przez około 30 - 40 minut. Wyjąć, przestudzić, można również oprószyć cukrem pudrem.

Smacznego! J