Pamiętacie, jak kiedyś zaraz po wyjściu z domu, idąc do szkoły zimową porą, chowaliście czapki do plecaka?? Ja pamiętam doskonale J Znienawidzona część garderoby kiedyś, uwielbiana teraz. Wszystko jest tak przewrotne, w miarę upływu lat. Nie myślałam, że nastąpi taki czas, kiedy nakrycia głowy będą dla mnie takim ważnym elementem (bo przecież ciepło głównie ucieka nam przez głowę!). Uwielbiam różnego rodzaju czapki, kapelusze, nauszniki czy tez opaski, tym bardziej, że mamy taki wybór fasonów, że z łatwością dopasujemy sobie taki, który będzie nam pasował idealnie. Co roku zaopatrzam się w jakiś nowy „model” J Pokażę Wam dziś moją małą kolekcję, do której mam nadzieję, dołączy w tym sezonie jeszcze kilka nowych modeli (no dobra, przynajmniej jeden model J). Dziś głównie tylko poglądowo, ale postaram się co jakiś czas pokazać je w stylizacjach.
Jako pierwsza moja puchata czapa, którą kupiłam dwa lata temu. Zdjęcie z nart, stare, bo właśnie sprzed dwóch lat J
Kolejną już znacie, pojawiła się dwa razy na blogu, moja ulubiona J
Następna, z pomponikiem J Mam ją już od kilku lat i nawet nie pamiętam od ilu dokładnie.
A na koniec czapki, które noszę najrzadziej, aczkolwiek nigdy nie wiadomo, kiedy najdzie mnie na którąś z nich ochota J
Do zobaczenia na Facebooku!