Hi!
Dziś mam dla Was makijaż na imprezę. Miała być druga część dziennego, ale były prośby o ten na wieczór, także w końcu znalazłam czas, aby go przygotować. Co prawda robiłam ten makijaż w świetle dziennym, więc nie wyszedł tak intensywnie, jak wychodzi kiedy robię go w sztucznym oświetleniu. A w wieczorowym makijażu chodzi właśnie o to, żeby był bardziej intensywny. Na co dzień nie stosuje się raczej mocno podkreślonych oczu i ust jednocześnie, ale wieczorem, moim zdaniem, można sobie na to pozwolić, a nawet trzeba, ale to moje zdanie, zawsze ktoś może się z tym nie zgodzić. Ja w każdym razie, na wieczorne wyjście wybieram makijaż, który Wam dziś prezentuję. Oczywiście na zdjęciach ujęłam tylko sposób malowania oczu, reszty pokazywać nie trzeba, każda z Was wie, jak nakładać podkład, korektor, róż, czy pomadkę. A teraz już zapraszam na szczegóły.
Dokładnie użyłam:
· baza pod podkład Catrice Prime and Fine,
· korektor na niedoskonałości z Loreal True Match,
· korektor rozświetlający pod oczy, na nos oraz wokół ust z Lovely,
· podkład Revlon Colorstay nr 180 Sand Beige
· podkład mineralny Amilie kolor Biscuit
Na powiekę, od połowy do zewnętrznego kącika nałożyłam fioletowy cień z Avon, kolor Plum. Od wewnętrznego kącika do połowy (nachodząc na fioletowy cień) nałożyłam brzoskwiniowy pigment z My Secret Star Dust nr 4.
Następnie zewnętrzny kącik „pociągnęłam” lekko ciemnym brązowym cieniem, ale na niego nałożyłam czarny cień z paletki Oh So Special ze Sleek’a (czasami wybieram z tej samej paletki taki ciemno bordowy cień zamiast czarnego).
Następnie zrobiłam czarną kreskę na dolnej powiece, tak na około ¾ długości do zewnętrznego kącika oraz na górnej powiece kreskę eyelinerem Miss Sporty oraz. Na dolnej powiece, na resztę długości do wewnętrznego kącika, nałożyłam srebrny pigment z My Secret Star Dust nr 10.
Na koniec przykleiłam sztuczne szęsy Ardell Demi Wispies oraz pomalowałam brwi. Wykończenie makijażu w taki sam sposób jak przy dziennym (opisywałam to ----à tutaj) ale dodałam jeszcze troszkę bronzera, czego nie widać na zdjęciach, bo wyszły troszkę blado, takie miałam światło niestety oraz lekko przypudrowałam pudrem transparentnym i utrwalającym makijaż (żeby wytrzymał całą noc). A już ostatni krok, to usta, a na nich pomadka w kolorze Neon Coral, którą kupiłam w Lidlu z edycji limitowanej, i z której jestem przeogromnie zadowolona, ale o tym też już był osobny wpis -----à tutaj.
I to tyle. Powtórzę tylko, że specjalistką od makijażu nie jestem, maluję się tak, jak mi się podoba i mam świadomość tego, że nie każdemu może to przypaść do gustu. Najważniejsze, że ja się z tym dobrze czuję i być może ktoś skorzysta z mojej techniki. Całuję :*