wtorek, 29 maja 2012

Trampki


Gdybym mogła miałabym je we wszystkich kolorach, ale bez sensu, bo i tak rzadko w nich chodzę, więc się powstrzymuję od kupienia kolejnych. Czasami nie mam ochoty na szpilki czy też koturny (a w szczególności kiedy wychodzę z moją psiną –kruszyną na dwór), wtedy zakładam trampki lub też adidasy. Pamiętam jak kiedyś nie lubiłam trampek. To było w szkole podstawowej, kiedy trzeba było nosić buty na zmianę, no i ja właśnie miałam trampki. Przez długi czas później nie mogłam patrzeć na ten rodzaj butów. Ale to już mi minęło. W mojej „kolekcji” mam dwie pary trampek – różowe i błękitne. Obie pary są już z przed kilku sezonów, gdybym kupowała jakieś teraz pewnie wybrałabym w zupełnie innym kolorze, ale skoro i tak rzadko je noszę, to nie chcę wydawać pieniędzy na kolejną parę. Zdecydowanie wolę je przeznaczyć na jakieś obcasy J


















Trampki różowe – BOTI (dział dziecięcy ;))
Trampki błękitne – Bon Prix ;)
Koszulka – nn
Spodenki i okulary – New Yorker

Do zobaczenia na Facebooku!






10 komentarzy:

  1. Dzieki za odwiedzinki i za rzeczowy komentarz:) zgadzam się z Toba :) Bardzo fajne fotki:)
    Pozdraiam Serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja Tobie również dziękuję za odwiedzinki :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Bardzo fajne trampki, świetny akcent do stroju :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Ooo, dziękuję za odwiedziny! :* Ja w sumie tez jeszcze rok i koniec - po studiach! :) Uwielbiam trampki, a Twoje bardzo mi się podobają - super! :)

    Pozdrawiam! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja również dziękuję za odwiedziny :) i oczywiście zapraszam ponownie :)

      Usuń
  4. o mamo obie pary są niesamowite!!! różowe boskie, bardzo lubię takie uniseksowe buty w bardzo kobiecym kolorze, nawet martensy kupiłam sobie intensywnie pink :)
    Serdeczności,
    Lona
    http://lenalona.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję gorąco za pozostawienie komentarza :)

Jeśli Twój komentarz się nie pojawił, to znaczy, że nie nadawał się do publikacji. Każdy komentarz, nawet negatywny można napisać kulturalnie.

Czasami komentarz trafia do folderu SPAM, który nie zawsze sprawdzam, więc jeśli komentarz nie był niecenzuralny, a mimo to go nie widzisz, pewnie pojawi się z opóźnieniem.